piątek, 29 czerwca 2012

Tort bezowy z kremem

Udało mi się. W końcu. Do tego tortu przymierzałam się dwa miesiące. Chciałam go wypróbować przed finałem, ale stanęło na finale, czyli urodzinach córki.  Od momentu, jak go spróbowałam u szwagierki, marzyłam, by go zrobić. No i w końcu miałam okazję i na dodatek się udało. Zniknął cały w oka mgnieniu. Gorąco polecam, o ile ktoś lubi bezy. A kobietki raczej lubią :). Przepis dostałam od szwagierki, ona zaś od przyjaciółki, która ten tort zrobiła, jako pierwsza, ale okazuje się, że autorem jest Margarytka.


Składniki:

 2 płaty bezowe:

- 6 białek w temperaturze pokojowej,
- 300 g drobnego cukru do wypieków,
- 2 łyżki cukru demerara,
- 1 łyżeczka białego octu winnego,
- szczypta soli,
- 8 suszonych daktyli.

krem:
- 250 g serka mascarpone,
- 300 ml śmietany kremówki 30%,
- 1 łyżka cukru pudru,
- 150 g masy karmelowej z puszki,
- pół szklanki orzechów włoskich,
- 10 daktyli.

do przybrania:

- 1/2 łyżeczki cukru pudru,
- 1/2 łyżeczki gorzkiego kakao,
- kilka całych orzechów i daktyli.

Sposób wykonania:

Płaty bezowe:

Pieczenie bezy zacząć od przygotowania papieru do pieczenia. Od dna tortownicy o średnicy 23-24 cm, odrysować dwa koła, papier ułożyć na blaszkach. Daktyle do bezy pokroić na małe kawałki. Piekarnik nagrzać do 180ºC.
Białka wlać do suchej miski, wsypać szczyptę soli i ubić na sztywną pianę. Dodać 1 łyżeczkę octu, a następnie po 1 łyżce wsypywać cukier, cały czas miksując. Gdy już cały cukier znajdzie się w misce ubijać do chwili, aż masa zacznie błyszczeć. Dodać pokrojone daktyle, delikatnie wymieszać, podzielić na dwie części i wyłożyć na przygotowany papier. Masy wstawić do nagrzanego do 180ºC piekarnika na sam termoobieg (wtedy obie bezy, na dwóch poziomach, równo się upieką). Po około 5 minutach zmniejszyć temperaturę do 140ºC i piec 90 minut. Beza powinna się lekko przyrumienić i delikatnie popękać. Wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i zostawić na całą noc do wystygnięcia.

Masa kremowa:

Orzechy i daktyle posiekać na małe kawałki. Do jednej miski włożyć serek mascarpone i masę karmelową, wymieszać łyżką na gładką masę. W drugiej misce ubić śmietanę, pod koniec ubijania dodając 1 łyżkę cukru pudru. Obie masy delikatnie połączyć (śmietanę dodając do serka, a nie odwrotnie). Na koniec wsypać posiekane bakalie i delikatnie wymieszać.

Na jednym krążku bezy, równomiernie rozprowadzić przygotowany krem, przykryć drugim krążkiem.
Wierzch posypać cukrem pudrem wymieszanym z kakao oraz ozdobić orzechami i daktylami.




Smacznego!

Przepis dodaję do akcji:

czwartek, 28 czerwca 2012

Kładziemy kluski

Kluski kładzione to idealny dodatek do obiadów zamiast ziemniaków. Rzadko je jemy, ale lubi je chyba większość z nas. Ja za nimi przepadam.



Skladniki:

- 35 dag mąki pszennej,
- 5 dag mąki kukurydzianej,
- 2 duże jajka,
- 3/4 szklanki wody,
- sól,
- tłuszcz do gotowania.

Sposób wykonania:

Mąkę przesiewamy do miski i dodajemy jajka, wodę oraz sól. Dokładnie wyrabiamy przez ok. 10 minut.
W garnku zagotowujemy wodę z dodatkiem soli i tłuszczu. Metalową łyżkę maczamy w gorącej wodzie i oddzielamy kawałki ciasta. Wrzucamy je na wrzątek i delikatnie mieszamy, by nie przywarły do dna. Gotujemy ok. 10 minut od momentu wypłynięcia na powierzchnię. Odcedzamy, przelewamy gorącą wodą i osączamy. Można podawać jako dodatek do mięs z sosem, gulaszy lub polane skwarkami.


środa, 27 czerwca 2012

Sałata na stół!

Ja, pierwotny wróg sałaty, skorzystałam z pomysłu teściowej i dzięki temu mam sposób, na smaczne jej wykorzystanie. Chętnie ją kupuję, by mieć na chlebie, ale szybko się psuje, więc i marnuje. Dlatego zrobienie z niej jarzynki do obiadu jest rewelacyjnym pomysłem.



Składniki:

- 1 główka sałaty,
- 5 rzodkiewek,
- pęczek szczypiorku,
- 1-2 łyżeczki cukru,
- 1/2 szklanki słodkiej śmietanki.

Sposób wykonania:

Liście sałaty umyć i odłożyć do przesuszenia. Każdy liść porwać rękoma do miski (nie kroimy, bo wtedy liście robią się miękkie, zamiast chrupiące). Połączyć z pokrojonymi w pół-kółka rzodkiewkami i drobno pokrojonym szczypiorkiem. Krótko przed podaniem posypać całość cukrem i zalać śmietanką. Delikatnie wymieszać i podawać. Smacznego :)





Przepis dodaję do akcji:

wtorek, 26 czerwca 2012

Orzeźwiający koktajl z arbuza

Jako, że upały nam doskwierają, a to dopiero początek lata, proponuję coś orzeźwiającego i prostego do wykonania. Ba! I zdrowego! Koktajli jest cała masa. Można mieszać ze sobą różne składniki i każdy wyjdzie inny. Wiele zależy od naszej inwencji twórczej. Ja ostatnio zrobiłam bardzo minimalistyczny koktajl, który z racji arbuza, zawiera dużo wody, więc idealnie gasi pragnienie.



Składniki:

- 1/2 arbuza,
- 1 szklanka mleka,
- 1 szklanka jogurtu naturalnego,
- 2-3 łyżki miodu lub 1-2 cukry waniliowe.

Sposób wykonania:

Arbuza obieramy ze skóry, wyciągamy pestki i kroimy na większe kawałki. Wrzucamy do blendera wraz z pozostałymi składnikami i miksujemy. Do smaku doprawiamy miodem. Można dodatkowo schłodzić go w lodówce lub dodać gałkę lodów waniliowych.



Przepis dodaję do akcji:

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Truskawkowa tarta

Owoce sezonowe to podstawa letnich deserów. Truskawki dodajemy wszędzie, gdzie tylko się da. A tarta truskawkowa jest do tego idealna. Żeby nie było zbyt monotonnie, można dodać kontrastowe kiwi. Taki deser jest wyjątkowo lekki, smaczny, to oczywiste, i do tego piękny. Przepis pochodzi stąd.



Składniki:

- 2 szklanki mąki pszennej,
- 30 g + 1/3 szklanki  cukru,
- 130 g masła,
- 2 galaretki (najlepiej truskawkowe),
- 450 g serka homogenizowanego,
- truskawki,
- 2 kiwi.

Sposób wykonania:

Mąkę przesiewamy do miski. Dodajemy 30 g cukru i pokrojone w kostkę masło. Składniki mieszamy i wyrabiamy ciasto, które schładzamy w lodówce przez 30 minut.
Formę tarty smarujemy tłuszczem na spodzie i wypełniamy ciastem spód i brzegi. Spód lekko nakłuwamy widelcem. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180°C i pieczemy 20 minut.
W tym czasie robimy galaretki według przepisu na opakowaniu (w upały można dać odrobinę mniej wody). Po wystudzeniu, dodajemy serek i miksujemy. Stopniowo dodajemy 1/3 szklanki cukru i dalej mieszamy przez ok. 3 minuty.
Gdy ciasto ostygnie, a masa serowo-galaretkowa zacznie tężeć, przelewamy ją na ciasto. Odstawiamy do lodówki. Po ok. godzinie, przybieramy tartę owocami według własnego gustu. Ponownie schładzamy przez ok. 2-3 godziny.
Wbrew pozorom, ciasto bardzo ładnie się nakłada. Smacznego!



Przepis dodaję do akcji:

Truskawki 2012

piątek, 22 czerwca 2012

Męska zapiekanka z dwóch składników i dodatków

Zapiekanka, którą dziś prezentuję, to specjalność mojego męża dla gości. Ja za nią nie przepadam, gdyż nie jestem fanem kiełbas, ale cała reszta się tym zajada. Zwłaszcza mężczyźni. Ilość składników zależy od formy, jaką wybierzemy. Mąż korzysta z okrągłego naczynia żaroodpornego o średnicy 29 cm. Zapiekanki wychodzi na ok. 4 osoby. Trudno jest ładnie ująć taką zapiekankę na zdjęciu, ale warta jest niewielkiego wysiłku, by zachwycać się jej smakiem. Nawet mąż siedzący obok, gdy tylko zobaczył jej zdjęcie, rozmarzył się, że znów by sobie taką zjadł.



Składniki (na 4 osoby):

- ok. 5 ziemniaków średniej wielkości,
- ok. 0,5 kg dobrej kiełbasy śląskiej, polskiej lub bydgoskiej,
- 1-1,5 szklanki słodkiej gęstej śmietanki (mąż używał również śmietankę kwaśną, więc do wyboru),
- sól, pieprz, słodka papryka, inne ulubione przyprawy,
- przyprawa do zup i sosów, np. wegeta domowej roboty,
- 30 dag żółtego sera.

Sposób wykonania:

Obrane ziemniaki kroimy w grubsze i duże plastry. Kiełbasę kroimy w plasterki. Naczynie żaroodporne smarujemy tłuszczem. Na spód układamy warstwę ziemniaków, posypujemy ją solą, wegetą, słodką papryką i innymi przyprawami. Na ziemniaki nakładamy warstwę kiełbasy, później znów warstwę ziemniaki i przyprawy. Kładziemy następną warstwę kiełbasy. Ile warstw wyjdzie, zależy od ilości składników i wielkości naczynia. Całość zalewamy śmietaną. Na koniec posypać startym żółtym serem. Zapiekankę pieczemy 30-40 minut w temperaturze 180°C.

czwartek, 21 czerwca 2012

Warstwowe ciasto truskawkowe

Jako, że sezon truskawkowy w pełni, trudno nie skorzystać z wszelkiego rodzaju ciast z ich udziałem. Tym razem truskawki zostały zmiksowane i położone na dwie warstwy ciasta i budyniu. Efekt niesamowity. Pomysł pochodzi od Agi.



Składniki:

 na biszkopt:

- 2 jajka,
- 100 g mąki,
- 100 g cukru,
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,

na budyń:

- 2 opakowania budyniu waniliowego,
- 3 szklanki mleka,
- 2 łyżki cukru (jeśli budyń jest z cukrem, to pomijamy),

na mus truskawkowy:

- 700-800 g truskawek,
- 2 łyżki cukru pudru,
- 14 g żelatyny,
- 1/3 szklanki gorącej wody.

Sposób wykonania:

Jajka ubić z cukrem na puszystą pianę. Dodać przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia i delikatnie wymieszać łyżką. Przełożyć do kwadratowej formy (nie za dużej) wysmarowanej tłuszczem i posypanej mąką tylko na spodzie. Wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 180°C i piec przez 20 minut.

Budyń rozpuścić w 1/2 szklanki mleka. Pozostałą część zagotować, po czym wlać rozpuszczony budyń i dobrze wymieszać. Odstawić do lekkiego wystudzenia przykrywając go folią, by nie zrobiła się sucha skorupka.

Żelatynę rozpuścić w gorącej wodzie i odstawić do wystygnięcia. W tym czasie zmiksować truskawki z cukrem. Dodać żelatynę i wymieszać.

Lekko przestudzony budyń wlewamy na upieczony i wystudzony biszkopt, czekamy aż całkowicie wystygnie. Wtedy delikatnie wlewamy mus truskawkowy i odstawiamy do lodówki, by mus całkiem stężał.




Przepis dodaję do akcji:

Truskawki 2012

środa, 20 czerwca 2012

Drożdżówki z rabarbarem i nie tylko

Sezon rabarbarowy nadal trwa, zatem musimy wykorzystać go należycie. Każdy nowy pomysł jest mile widziany. Placki, kompoty i konfitury już robiłam. Tym razem zabrałam się za drożdżówki z rabarbarem i daktylami, na które przepis znalazłam tutaj. Gorąco polecam takie nietypowe wykorzystanie rabarbaru.



Składniki:

- 4-5 gałązek rabarbaru,
- 1/2 kg mąki,
- szczypta soli,
- 2 jajka,
- 1/2 szklanki cukru,
- 2 opakowania cukru waniliowego,
- 1 szklanka mleka,
- 30 g drożdży,
- 120 g masła,
- 10 sztuk daktyli suszonych,

kruszonka:

- 200 g mąki,
- 100 g masła,
- 50 g cukru.

Sposób wykonania:

Drożdże rozpuszczamy w 1/3 szklanki ciepłego mleka. Pokrojone masło rozpuszczamy w pozostałej części mleka.
Jaja ucieramy z cukrem i jednym opakowaniem cukru waniliowego.
Osobno przesiewamy mąkę do miski, dodajemy sól, drożdże z mlekiem oraz rozpuszczone masło. Dokładnie mieszamy, po czym dodajemy jaja ubite z cukrem. Ciasto ugniatamy przez około 15-20 minut, następnie przykrywamy ściereczką i odkładamy do wyrośnięcia na 30 minut.
W tym czasie kroimy rabarbar na plasterki i posypujemy go 2 łyżkami cukru i jednym opakowaniem cukru waniliowego. Kroimy też daktyle na małe kawałki.
Wyrośnięte ciasto dzielimy na małe kuleczki i kształtujemy z nich drożdżówki tak, by brzegi miały wysokość ok. 1 cm i były jak najcieńsze, gdyż i tak urosną. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Do każdej drożdżówki wkładamy parę daktyli i rabarbaru ile się da. Na koniec posypujemy kruszonką powstałą z wymieszania podanych składników. Drożdżówki wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180°C i pieczemy przez ok. 25-30 minut.




Przepis dodaję do akcji:

wtorek, 19 czerwca 2012

Sądecki chleb wieloziarnisty z ziarnami 3 zbóż

Kolejny wypróbowany przeze mnie chleb, to sądecki chleb wieloziarnisty z ziarnami 3 zbóż, firmy "Chleb Polski". W skład mieszanki wchodzą: mąka pszenna typ 750, mąka żytnia typ 2000, łamane ziarno zbóż (żyta, pszenicy, owsa), słód żytni ciemny, sól. W przepisie na opakowaniu mieszanki mąk jest podane, by robić go na wodzie, którą równie dobrze można zastąpić kefirem lub maślanką. W smaku nie odczułam różnicy, ale ten na maślance ma ładniejszy zapach i ponoć dłużej jest świeży. Tego nie sprawdzałam, gdyż jem go na bieżąco. Polecam obie wersje.



Składniki:

- 500 g mieszanki mąk,
- 6 g drożdży instant lub 12 g świeżych rozpuszczonych w ciepłej wodzie,
- 340 ml wody lub maślanki o temperaturze 20-25°C.

Sposób wykonania:

Do miski wsypujemy mieszankę mąk, dodajemy drożdże i wlewamy wodę. Całość mieszamy na jednolitą masę przez około 10-15 minut. Odstawiamy w ciepłe miejsce, przykrywamy i czekamy aż wyrośnie około 30 minut. Ciasto wyjmujemy na oprószoną mąką deskę, wyrabiamy odpowiedni kształt i wkładamy do podłużnej formy (ok. 30 cm) wysmarowanej tłuszczem i posypanej mąką. Przykrywamy ściereczką i  ponownie odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 40 minut.
Nagrzewamy piekarnik do temperatury 210°C. Delikatnie zwilżamy chleb pędzelkiem i posypujemy np. słonecznikiem. Wkładamy ciasto na 10 minut do piekarnika, po czym skręcamy temperaturę na 180°C i pieczemy jeszcze przez 40 minut. Wyłączamy piekarnik, a chleb trzymamy w nim jeszcze przez 15 minut. Chleb wyjmujemy i smarujemy lekko wodą.



Przepis dodaję do akcji:

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Moja przyprawa do zup zamiast rosołków

W końcu się zabrałam i zrobiłam. Własną przyprawę do zup i sosów. Tyle się mówi o wszelkich rosołkach i gotowych wegetach, które są napakowane konserwantami i innymi świństwami, że szukałam, jak z tego zrezygnować. Ponieważ jakoś nie potrafię doprawić zupy tak, by jej smak mi odpowiadał, nie korzystając z rosołków, postanowiłam zebrać kilka znalezionych porad na samodzielne wykonanie przyprawy do zup i sosów, popularnie nazywanej wegetą. Wczoraj przy jej pomocy doprawiłam zupkę i jej smak jest właśnie taki, jakiego oczekiwałam. Także polecam, zwłaszcza, jeśli ktoś robi zupki dla dzieci. Te z własnoręcznie przygotowaną przyprawą będą o niebo zdrowsze.



Składniki:

- 1 paczka suszonych warzyw (suszenie samemu warzyw jest bardzo czasochłonne, więc polecam zakupienie gotowej porcji takiej mieszanki, gdyż w składzie mają tylko i wyłącznie warzywa. Ja kupiłam suszoną włoszczyznę firmy Kucharek, ale może być każda inna, o ile sprawdzimy jej skład. U mnie to były: marchew, pasternak, por, cebula, pietruszka - korzeń i nać oraz seler),
- 1 łyżka prażonej cebulki,
- 1 łyżka posiekanej natki pietruszki,
- 1 łyżeczka posiekanego lubczyku (ew. suszonego w proszku),
- 2 łyżeczki kurkumy (nadaje ona złotawy kolor),
- 1/2 łyżeczki słodkiej papryki,
- 1/2 łyżeczki soli.

Sposób wykonania:

Parę dni wcześniej myjemy i szatkujemy nać pietruszki oraz lubczyk. Wykładamy na płaskie naczynie i odstawiamy do wysuszenia.
Mieszankę suszonych warzyw wraz z prażoną cebulką mielimy w dowolny sposób. Może to być młynek do kawy lub blender (wtedy robimy to partiami). Do zmielonych warzyw dodajemy pozostałe przyprawy i dokładnie mieszamy. Przekładamy do zamykanego naczynia i używamy wedle potrzeb do zup i sosów.


sobota, 16 czerwca 2012

Chleb pszenny z chrupiącą skórką

Ten chlebek jest najsmaczniejszy ze wszystkich, jakie dotychczas robiłam. Jest pachnący, chrupiący, idealny na śniadanko i do grilla. Zdecydowanie będę go robić częściej, choć nie jest tak zdrowy, jak te pełnoziarniste, które robiłam dotychczas. Gorąco polecam spróbowanie go! Przepis podejrzałam tutaj.



Składniki:

- 500 g mąki pszennej typ 550,
- 15 g świeżych drożdży,
- 2 czubate łyżeczki soli,
- 300 ml ciepłej wody,
- mak lub sezam do posypania.

Sposób wykonania:

W misce rozkruszamy drożdże i zalewamy je ciepłą wodą. Dodajemy 100 g mąki i mieszamy do zniknięcia grudek. Misę przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na całą noc.
Na następny dzień drożdże mieszamy z pozostałą mąką i solą. Wyrabiamy ciasto, aż do pojawienia się pęcherzyków powietrza. Mi to zajęło około 10 minut. Z ciasta formujemy kulę i przykrywamy ściereczką. Odstawiamy do wyrośnięcia na godzinę. Po tym czasie ciasto przekładamy na blat posypany mąką i zagniatamy je przez ok. 5 minut. Formujemy na kształt bochenka i przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Ponownie przykrywamy i czekamy 20 minut. W tym czasie nagrzewamy piekarnik do temperatury 200 °C. Przed włożeniem ciasta do piekarnika, smarujemy je delikatnie ciepłą wodą i posypujemy makiem bądź sezamem. Nacinamy chleb ostrym nożem i wkładamy do piekarnika na 30 minut.



piątek, 15 czerwca 2012

Truskawki w kremie

Wszelkie desery są uwielbiane przeze mnie i rodzinkę. Zwłaszcza, że można ich zrobić tyle, ile jest się w stanie zjeść, więc nigdy nic się nie marnuje. Ten deser jest chyba najsmaczniejszym z dotychczas wykonanych przeze mnie. Smakuje jak ptasie mleczko, trochę jak pianka, nie za słodkie, idealne.
Przepis zaczerpnięty z "Kuchni Polskiej" Ewy Aszkiewicz.



Składniki:

- 400 ml jogurtu naturalnego,
- 1 galaretka o smaku truskawkowym,
- 1 szklanka wody,
- 3 garście truskawek,
- bita śmietana (może być wyciskana lub ubita kremówka z cukrem pudrem).

Sposób wykonania:

W szklance gorącej wody rozpuszczamy galaretkę i mieszamy do jej rozpuszczenia. Odstawiamy do wystudzenia. Jogurt miksujemy do lekkiego spienienia, po czym powoli wlewamy wystudzoną galaretkę. Całość ubijamy na lekką piankę i rozlewamy do pucharków (mi wyszły 4 sztuki). Wstawiamy do lodówki. Pod koniec tężenia wkładamy truskawki wedle uznania i odstawiamy krem do całkowitego stężenia. Przed podaniem przyozdabiamy bitą śmietaną.
Smacznego :)




Przepis dodaję do akcji:

Truskawki 2012

czwartek, 14 czerwca 2012

Gulasz wołowy tradycyjny

Gulasz każdy zna i robi według różnych przepisów. Tę wersję robiła zawsze moja mama. Jest to wersja raczej tradycyjna, jednak wciąż wykorzystywana w naszej kuchni.




Składniki:

- 0,5 kg karkówki,
- 30 dag pieczarek,
- 1 czerwona papryka,
- 1 duża cebula,
- sól i pieprz do smaku,
- 2 liście laurowe,
- 4 ziarenka ziela angielskiego.

Sposób wykonania:

Mięso smażymy na rozgrzanym oleju około 1,5 godziny. De facto czas pieczenia zależy od rodzaju mięsa. Dodajemy liście laurowe i ziele angielskie. Na koniec solimy i pieprzymy mięso. Co jakiś czas podlewamy je wodą. W osobnym garnku rumienimy cebulę i dodajemy pokrojone w większe kawałki pieczarki. Przyprawiamy solą i pieprzem. Dodajemy pokrojoną w kostkę paprykę i dusimy jeszcze przez 15 minut. Gdy mięso jest już miękkie, łączymy je z pieczarkami. Możemy dolać więcej wody i zaciągnąć mąką wymieszaną w wodzie. Wtedy będziemy mieć więcej sosu.
Gulasz podajemy z kaszą lub ziemniakami.

środa, 13 czerwca 2012

Grunt, to przyłożyć się do pracy ;)

            Właśnie mijają 3 miesiące od założenia kulinarnego bloga. Przyznam, że moja Tygryskowa kuchnia całkowicie mnie pochłonęła. Nigdy nie byłam geniuszem kulinarnym, nie potrafię sama wymyślać potraw, wszystkie robię (robiłam) ściśle według przepisu. Ale gdy się w to wciągnęłam zauważyłam, ile wspaniałych potraw istnieje i jak uboga była moja kuchnia. Przyznaję, że w ostatnim czasie próbuję wielu nowych rzeczy, których jeszcze niedawno bym nie tknęła. A są wspaniałe! Uwielbiam, gdy uda się uwiecznić moje dzieło, cieszę się, gdy widzę, ile osób ogląda mój przepis. Strasznie mi to poprawia humor.
           Jest tylko jeden, jedyny mankament tej całej zabawy. A mianowicie potrawy obiadowe. Wiadomo, że gdy się je wyłoży na talerz, to szybko stygną. A tu trzeba jeszcze zrobić jej zdjęcie. Oczywiście w pośpiechu nie zawsze ono wychodzi, a jako, że mój mąż jest maniakiem fotografii, nie pozwala mi wrzucić zdjęcia, które wg niego nie wyszły. Czyli jest źle naświetlone, nieostre (wg niego, bo ja tej nieostrości często nie widzę). A ostatnio nawet córka zaczęła kręcić nosem, że musi czekać z jedzeniem, gdy widzi, jak mąż rozkłada statyw i lampy. Oczywiście najspokojniej jest robić słodkie i fotografować je w dowolnym momencie. Ale my nie jemy aż tyle słodkiego. Jak zrobię coś raz na weekend, to i tak nie możemy tego przejeść. Więc zdecydowanie częściej robię obiady, które niestety stygną. Do tego wiadomo, że obiady się je 5 razy w tygodniu zaraz po pracy, kiedy to człowiek i tak jest głodny, szuka troszkę czasu na odpoczynek, spieszy się, a tu jeszcze trzeba robić zdjęcia. Taki urok. No ale mam nadzieję, że jakoś przebrniemy przez te niedogodności, bo przecież nie będę robić tylko ciast i ciasteczek, by mieć co wrzucić na bloga.
            Swoją drogą człowiek jest ale głupi. Przy kolejnych zdjęciach dochodziłam do wniosku, że brakuje mi pewnych rzeczy w kuchni. Najpierw kupiłam pucharki do deserów, potem kielichy do różnych rodzajów kawy i też do deserów. Następnie skusiłam się w Ikei na białe półmiski do surówek i sałatek, bo te, które miałam nie nadawały się do zdjęć. Zaledwie parę dni temu kupiłam dwa głębokie i dwa płaskie białe talerze, bo te z zestawu mają czarną obwódkę i robią straszny bałagan na zdjęciu. I ostatnio do kompletu dołożyłam dwa kolory podkładek, takich serwetek z materiału, by mieć na czym ustawić talerz, by tło było odpowiednie. To się nazywa przejąć się sprawą.
            Tak więc - serdecznie pozdrawiam odwiedzających Tygryskową kuchnię :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...